Featured Posts

Red Bull Škoda Team gotowa na debiut na Rajdzie Meksyku

0

Posted on : 02-03-2011 | By : admin | In : Aktualności, Motosport

Im bliżej pierwszego weekendu marca, tym bardziej rośnie napięcie wśród fanów rajdów serii WRC. Debiut nowo stworzonej drużyny Red Bull Škoda Team z Mistrzem IRC, Juho Hänninenem na czele, zapowiada się naprawdę emocjonująco.

Duet Hänninen/Markkula w Meksyku pojawi się po raz pierwszy. Ten rajd jest jednym z największych wyzwań w całej serii S-WRC. S-WRC to nowa, specjalna kategoria Rajdowych Mistrzostw Świata (WRC) dla kierowców prowadzących pojazdy Super 2000. Juho Hänninen i Mikko Markkula, jeżdżący Škodą Fabia S2000, będą musieli się zmierzyć z silną międzynarodową konkurencją.

Wiodący przez okolice miasta Leon żwirowy rajd jest trudny, głównie ze względu na to, że poszczególne odcinki rozgrywane są na dużych wysokościach i przy wysokich temperaturach – rajd jest zatem testem wytrzymałościowym zarówno dla samochodów, jak i kierowców. Jego większa część zostanie rozegrana w Sierra de Lobos i Sierra de Guanajuato, gdzie rozpościerają się piękne widoki na górskie szczyty i rozległe, otwarte doliny. Kierowcy będą rywalizować na 22 odcinkach o łącznej długości 365 km.

Juho Hänninen podkreśla: „Nasza obecność w S-WRC to ogromne wyzwanie dla całego teamu. Konkurencja jest niezwykle silna, ale myślę, że jesteśmy dobrze przygotowani. Czas pokaże, gdzie jest nasze miejsce wśród pozostałych startujących załóg.”

Podczas Rajdu Jordanii, który będzie kolejną, po Rajdzie Meksyku, eliminacją S-WRC, drużynę Red Bull Škoda reprezentować będą Hermann Gassner jr. i Katharina Wüstenhagen. Już w kolejnych eliminacjach, obejmujących m.in. rajdy Sardynii, Grecji, Finlandii, Niemiec, Francji, czy Hiszpanii, zobaczymy obu kierowców jeżdżących w barwach czeskiej marki.

s2000_predni skoda_red_bull_team

Kolejne off-roadowe sukcesy Teamu Toyoty z Katowic

0

Posted on : 24-08-2010 | By : admin | In : Aktualności, Motosport

Dzięki specjalnie zmodyfikowanemu Land Cruiserowi 150, „Toyota Katowice Castrol Team” notuje coraz lepsze wyniki w zawodach off-roadowych.

Trochę historii
Już od połowy lat 90-tych Toyota organizuje spotkania użytkowników samochodów terenowych, uczy ich jeździć, wydaje podręczniki z czasem obowiązek ten przejęły stacje dealerskie. W tej dziedzinie stacja Toyoty z Katowic ma doskonałe rezultaty. Dzieje się tak między innymi za sprawą Michała Goli, właściciela stacji, który kilka lat temu ścigał się w rajdach za kierownicą Corolli i duch sportowy go nie opuścił. Pomysł na stworzenie rajdowego Teamu pojawił się podczas organizacji rajdów 4×4 dla klientów stacji. Kierowców wybrano z grupy najbardziej doświadczonych osób w śląskim off-roadzie. Są to osoby, które dały się poznać nie tylko jako doskonali kierowcy, ale również jako osoby doświadczone w technologii konstruowania, rozwiązań technicznych i wyposażenia samochodów off roadowych.

Rajdowa Toyota
Nowy rajdowy samochód „Toyota Katowice Castrol Team”, został oparty na tegorocznym modelu Land Cruisera 150, jego budowa zajęła niecałe pół roku, a auto w większości składa się z oryginalnych części Toyoty. Pojazd napędzany jest 4,0 litrowym silnikiem benzynowym V8 o mocy około 300KM, i został wzmocniony tak aby sprostać nawet najcięższym warunkom na drodze. Auto zostało również uznane za najładniejszy samochód Rajdu Drezno-Wrocław 2010. Ta Toyota będzie głównym aktorem filmu promocyjnego w przyszłym roku. Drugi samochód Teamu Toyota Land Cruiser 80, (prawie nie zmieniony konstrukcyjnie) to kultowy model znany miłośnikom off-roadu jako auto niezawodne i ciągle poszukiwane.

Coraz lepsze wyniki „Toyota Katowice Castrol Team”
W tym roku, podczas rajdu Drezno – Wrocław, (zwanego również małym Dakarem) Teamowi Toyoty udało się zająć II miejsce w klasyfikacji zespołowej, wyprzedzając wiele innych, utytułowanych zespołów z całej Europy. Rezultat ten jest znacznie lepszy niż w zeszłym roku, co jest niewątpliwą zasługą kierowców, pilotów i całego zespołu mechaników którzy czuwali nad samochodami Toyoty podczas rajdu. Do tego rajdu Toyota wystawiła dwa samochody, wspomnianego już Land Cruisera 150 i Land Cruisera 80. Lepiej poradziła sobie ekipa Land Cruisera 150 (Dariusz Ziółkowski, Marcin Stajerski) zdobywając bardzo wysoką siódmą lokatę. Nie jest to jedyny sukces Teamu Toyoty, w sierpniu 2009 roku załoga zajęła III miejsce w Off Roadowych Mistrzostwach Śląska w klasie najmocniejszych samochodów – Advance.

Plany na przyszłość
Team z Katowic nie spoczywa jednak na laurach i już szykuje się do kolejnych zawodów. Już 28 sierpnia zaplanowano udział ekipy w Off Roadowych Mistrzostwach Śląska, a 5 września po krótkiej przerwie przewidziano kolejny start, tym razem w blisko 1000 kilometrowym maratonie Transghotica, który wystartuje w okolicach Torunia a zakończy się 11 września w Bytowie.

Prawie jak w Bahrajnie

0

Posted on : 19-08-2010 | By : admin | In : Aktualności, Motosport

Po wakacyjnej przerwie kierowcy rywalizujący w SEAT Leon Supercopa Deutschland szybko nadrabiają zaległości. Jeszcze nie tak dawno zawodnicy walczyli w piątej rundzie rozegranej na torze Nürburgring, a już w najbliższy weekend udadzą się do Holandii, by na torze w Zandvoort ścigać się o kolejne punkty. Taki też cel mają podczas tej eliminacji kierowcy SEAT Sport Polska: Mateusz Lisowski oraz Patryk Pachura.

Po wakacyjnej przerwie kierowcy rywalizujący w SEAT Leon Supercopa Deutschland szybko nadrabiają zaległości. Jeszcze nie tak dawno zawodnicy walczyli w piątej rundzie rozegranej na torze Nürburgring, a już w najbliższy weekend udadzą się do Holandii, by na torze w Zandvoort ścigać się o kolejne punkty. Taki też cel mają podczas tej eliminacji kierowcy SEAT Sport Polska: Mateusz Lisowski oraz Patryk Pachura.

Nad samym morzem

Tor w Zandvoort znajduje się w północnej Holandii, obok jednego z popularniejszych kurortów nadmorskich w tym kraju. Sam obiekt znajduje się blisko morza.

Sama konfiguracja obiektu to połączenie partii szybkich zakrętów z różnicami poziomów z wolnymi nawrotami. Nitka toru w Zandvoort jest wąska, a pierwotną konfigurację obiektu zaprojektował John Hugenholz.

Pierwszy wyścig na tym torze odbył się w 1949 roku. Swoje rundy na Circuit Park Zandvoort do 1985 roku rozgrywała F1. Cztery lata później obiekt został przebudowany i obecnie liczy 4307 metrów.

Cel to pierwsza dziesiątka

Szósta runda będzie pierwszą i zarazem jedyną tegoroczną eliminacją Supercopy, która odbędzie się poza granicami Niemiec. Podczas ostatniej, rozegranej w górach Eifel, na punktowanej pozycji oglądaliśmy Pachurę, który jako dwunasty ukończył rozgrywany w bardzo trudnych warunkach drugi wyścig weekendu.

Pachura miał już okazję startować na holenderskim obiekcie i po raz kolejny będzie mógł podzielić się doświadczeniami ze swoim młodszym kolegą z teamu.

Lisowski na Nürburgring co prawda nie zdobył punktów, ale pokazał się z dobrej strony, kończąc zarówno trening, jak i czasówkę w pierwszej dziesiątce (4. i 7. miejsce). Niestety kontakt z jednym z rywali w pierwszym wyścigu, przekreślił szanse zawodnika z Wieliczki na punkty podczas tego weekendu.

Liderem klasyfikacji generalnej niemieckiego cyklu Supercopy jest Andreas Simonsen.

VI runda Supercopy odbędzie się w trakcie weekendu DTM, a oprócz zmagań SEAT-ów, Deutsche Tournwagen Masters, swoje wyścigi rozegrają także: F3 Euro Series oraz Porsche Carrera Cup.

Mateusz Lisowski: - Jak to miało miejsce w przypadku Norisring, Nürburgring, także ten tor przed startem miałem okazję poznać jedynie na symulatorze. Po tym, co widzę, Zandvoort jest wyjątkowym obiektem. Wąsko, dużo ciekawych, zróżnicowanych partii. Na pierwszym zakręcie po starcie trzeba będzie bardzo uważać. Słyszałem także o tym piasku nawiewanym znad plaży. Poczujemy się zatem prawie jak na torze F1 w Bahrajnie. To będzie ciekawy weekend i oprócz samej rywalizacji będzie okazja do naładowania akumulatorów na plaży przed ostatnimi tegorocznymi startami. Nie nastawiam się na jakiś konkretny wynik w Holandii. Tegoroczne wyścigi Supercopy pokazały mi, że wystarczy jeden kontakt z rywalem i jest po zawodach. Po prostu jadę do Zandvoort zaprezentować się z dobrej strony i cieszyć się z walki w tak mocnej stawce rywali jak ta w SEAT Leon Supercopa Deutschland.
Patryk Pachura: - Przed zespołem bardzo ciężki weekend. Mój brat Sebastian startuje SEAT-em w rundzie Mistrzostw Polski na słowackim Slovakiaring, ja wybieram się na eliminację Supercopy do Zandvoort, a dodatkowo jeden samochód zaprezentujemy podczas Verva Street Racing w Warszawie. Jeśli chodzi o mój start w holenderskim Zandvoort, to zawsze są to fajne zawody. Tor jest bardzo ciekawy. Piasek nawiany z plaży kierowcom SEAT-ów nie doskwiera, ale jeśli spadnie deszcz, to robi się wtedy nieciekawa maź. W Zandvoort SEAT zawsze organizuje coś w rodzaju beach party, tak więc znajdzie się chwila na odpoczynek. Jeśli chodzi o mój start to chciałbym ukończyć choć jeden z wyścigów na podium. Myślę, że jest to jak najbardziej możliwe, tylko wszystko musi odpowiednio zagrać. W Zandvoort zazwyczaj zaliczałem dobre występy i mam nadzieję, że tak będzie i tym razem.

W 2011 roku MINI powróci do świata rajdów WRC

0

Posted on : 31-07-2010 | By : admin | In : Aktualności, Motosport

MINI wraca na międzynarodowe trasy rajdowe. W sezonie 2011 rywalizować będzie w wybranych odsłonach Rajdowych Mistrzostw Świata (FIA WRC), a w kolejnym roku planowany jest już pełny cykl. Projekt rozpisany został na kilka lat.

Wyzwanie ma podjąć MINI Countryman WRC, nad którym trwają obecnie prace w firmie Prodrive. Naturalnie proces ten przebiega w ścisłej współpracy z MINI, a samochód rajdowy ma powstać w oparciu o model seryjny. Jego sercem będzie mocna, czterocylindrowa, turbodoładowania jednostka o pojemności 1,6-litra BMW Motorsport. Samochód zostanie przygotowany zgodnie ze specyfikacją Super2000 ustanowioną przez Międzynarodową Federację Samochodową (FIA), która wymaga użycia turbodoładowanych silników o pojemności 1600 cm3, napędu na cztery koła oraz zwiększonego nacisku na nowoczesne technologie drogowe. Prowadzi to w rezultacie do 25% obniżki kosztów całkowitych. Na jesieni 2010 roku zaplanowano pierwsze jazdy testowe MINI Countryman WRC, które dostępne również będą dla zespołów klienckich.
Decyzja ta pokazuje, iż marka MINI ma zamiar kontynuować swą niezwykle udaną przygodę w świecie rajdów. W latach 60-tych ubiegłego stulecia zwycięstwami w legendarnym Rajdzie Monte Carlo MINI Cooper S wywołał prawdziwą sensację. Firma odnosiła również liczne sukcesy na Mistrzostwach Starego Kontynentu. Pojazdy marki MINI zademonstrowały już swe sportowe możliwości w zawodach MINI CHALLENGE, które rozgrywane są w wielu miejscach na świecie. Dlatego firma chce teraz o wiele dobitniej zaznaczyć swą obecność w świecie rajdów, wracając do uczestnictwa w WRC.

– Cieszę się, MINI będzie obecne w jednym z najbardziej popularnych cykli w światowych sportach motorowych – mówi Ian Robertson, członek zarządu BMW AG, odpowiedzialny za sprzedaż i marketing.  – Sukcesy w rajdach budowały wizerunek marki MINI, a jej klienci zawsze wykazywali duże zainteresowanie sportami motorowymi. Dlatego jestem przekonany, że do tych sukcesów dopiszemy jeszcze kilka kolejnych rozdziałów. MINI Countryman stanowi doskonałą podstawę do stworzenia konkurencyjnego samochodu WRC. W Prodrive znaleźliśmy doświadczonego i mocnego partnera. W najbliższych miesiącach będziemy razem ciężko pracować by projekt od samego początku szedł we właściwym kierunku.

– To bardzo ekscytujące tworzyć zupełnie nowy projekt w świecie sportów motorowych – zdradza szef Prodrive, David Richards. – W latach 1960 MINI zawładnęło masową wyobraźnią, gdy niewielkie auto podjęło rywalizację z potężnymi samochodami Forda, napędzanymi silnikami V8, i wygrało jedną z najtrudniejszych imprez, liczący 4000 km Rajd Monte Carlo. Wierzę, że nasze nowe MINI znajdzie rzeszę fanów wśród najmłodszego pokolenia kibiców, tak jak teraz uwielbiane jest przez miliony właścicieli na całym świecie. Mamy już znaczną liczbę potwierdzonych zamówień na nowy samochód rajdowy MINI. Pierwsze dostawy do klientów planowane są na początku sezonu w 2011 roku.

Prodrive pracuje nad nowym MINI Countryman WRC od początku 2009 roku. Firma została założona w 1984 roku przez Davida Richardsa, który trzy lata wcześniej triumfował w rajdach WRC jako pilot fińskiego kierowcy Ari Vatanena. Mieszcząca się w Banbury (Wielka Brytania) Prodrive stała się, pod kierownictwem Richardsa, wiodącą, niezależną firmą w sektorze sportów motorowych i przemyśle samochodowym. Obecnie zatrudnienie znajduje tam ponad 500 osób, a wśród jej licznych osiągnięć wypada odnotować choćby ostatnio sześć generalnych zwycięstw w Rajdowych Mistrzostwach Świata, pięć tytułów w Brytyjskich Mistrzostwach Samochodów Turystycznych (ang. British Touring Car Championship) oraz triumf w trzech klasach na słynnym wyścigu Le Mans 24 Hours (Francja).

BMW było obecne przy narodzinach Rajdowych Mistrzostw Świata w 1973 roku. Jadący BMW 2002 Achim Warmbold (Niemcy) oraz Jean Todt (Francja) wygrali Alpenfahrt Rally w Austrii. Jednak doświadczenia firmy MINI na tym polu sięgają jeszcze dalej: w 1959 roku zasiadający za kierownicą MINI 850 Pat Moss (Wielka Brytania) triumfował w Rajdzie Mini Miglia National Rally. MINI święciło największe triumfy na Rajdzie Monte Carlo w 1964, 1965 oraz 1967 roku: MINI Cooper S odniósł trzy zwycięstwa w najsłynniejszym rajdzie samochodowym świata. Paddy Hopkirk (Irlandia, 1964), Timo Mäkinen (Finlandia, 1965) oraz Rauno Aaltonen (Finlandia, 1967) zostali wpisani na listę zwycięzców tej prestiżowej rywalizacji. W roku 1965 „rajdowy profesor” Aaltonen zdobył również tytuł Rajdowego Mistrza Europy. Tony Ambrose (Wileka Brytania) i Mäkinen ukończyli rajd odpowiednio na drugim i trzecim miejscu, co stanowiło fenomenalne osiągnięcie MINI Coopera S. Ponadto kierowcy MINI odnosili również wiele indywidualnych zwycięstw na słynnych imprezach rajdowych w Europie. Ostatni triumf BMW w WRC to rok 1987 i Rajd Korsyki, gdzie na podium stanął Bernard Béguin (Francja) jadący BMW M3, którego budową i obsługą zajmowała się firma Prodrive.

W 2011 roku, czyli ponad 40 lat później, MINI Countryman WRC podejmie próbę napisania kolejnych rozdziałów tej historii sukcesów. Ma on wypełnić lukę między klasycznym MINI, a współczesnymi pojazdami klasy SAV. Pierwszy czterodrzwiowy model marki MINI wyróżnia się szeroko otwieraną pokrywą bagażnika, oferuję więcej miejsca wewnątrz, co można wykorzystać na wiele sposobów,  a także zaskakuje wysoką pozycją za kierownicą (wyżej osadzone fotele) i jeszcze lepszym komfortem jazdy. Ponadto udało się w pełni zachować gokartowe wrażenia z jazdy, które stały się już znakiem rozpoznawczym marki MINI, a dostępny w opcji, nowy układ napędu na cztery koła (MINI ALL4) wynosi je na nieznany dotąd poziom. MINI Countryman w niezwykle zajmujący, oryginalny sposób uosabia wartości definiujące markę MINI w zakresie designu, najwyższej jakości, prowadzenia, wydajności oraz możliwości indywidualnej konfiguracji pojazdu.

Model zajmujący w gamie marki MINI pozycję tuż pod wersją rajdową to MINI Cooper S Countryman z turbosprężarką typu twin-scroll i bezpośrednim wtryskiem paliwa. Cooper S posiada obecnie również pełnozakresowy system kontroli zmiennych faz rozrządu. Auto wyposażono w czterocylindrowy silnik benzynowy o pojemności 1,6-litra, dzięki czemu oferuje ono najlepsze połączenie świetnych osiągów i oszczędności w tej klasie pojemnościowej. Jednostka napędowa generuje imponującą moc o wartości 135 kW/184 KM i pozwala na sprint od 0 do 100 km/h w 7,6 sekundy. Ponadto model MINI Cooper S Countryman wykorzystuje rozwiązania koncepcji MINIMALISM, które pozwalają na dalszą oszczędność paliwa i znacznie ograniczenie emisji substancji szkodliwych. Mowa tu choćby o systemie odzysku energii hamowania (ang. Brake Energy Regeneration), funkcji Auto Start/Stop, wskaźniku zmiany przełożenia oraz załączanych na żądanie urządzeniach wchodzących w skład osprzętu silnika. Rozwiązania te znajdują się na liście standardowego wyposażenia określonych wersji modelu.

Modele MINI Cooper S Countryman oraz MINI Cooper D Countryman można zamawiać w opcji ze stałym napędem na obie osie (MINI ALL4). W układzie tym centralny, elektromagnetyczny mechanizm różnicowy – umieszczony bezpośrednio na przekładni głównej – płynnie steruje rozdziałem mocy między osią przednią a tylną. W normalnych warunkach jazdy do 50% mocy przekazywane jest na tylne koła, a w sytuacjach ekstremalnych wartość ta może dochodzić nawet do 100%. Dzięki temu charakterystyczne dla pojazdów marki MINI właściwości jezdne i prowadzenie osiąga nowy wymiar.